RIO
Nowa witryna. Nowy wystrój wnętrza… Już nie taki Nowy, ale jeszcze nie tak Stary jak Kraków… BAR KAWOWY RIO.
Bywał w nim mój Ojciec. Bywałem i bywam ja.
Siedzę kiedyś przy stoliku przed RIO. Patrzę na Sukiennice. Kontempluję Kraków i upływ czasu. Delektuję się mieszaniną smaku tytoniowego dymu i małej czarnej.
Z RIO wychodzi wysoki, sędziwy Pan z filiżanką w ręku. Kieruje się w stronę „mojego” stolika.
- Można? – pyta,
- Nie przeszkadza Panu dym? – upewniam się,
- Ach nie…
- Bardzo proszę.
Siedzimy w milczeniu zajęci swoimi myślami. Popijamy z wolna małą czarną.
Pan przerywa milczenie:
- Od dawna Pan tutaj bywa? – pyta,
- Od ponad trzydziestu lat, – odpowiadam,
- Ja od sześćdziesięciu. -słyszę.
Milczymy, zajęci swoimi myślami. Popijamy z wolna małą czarną.
TAK, BAR KAWOWY RIO…
Zdjęcie wykonane 17 stycznia 2009 roku.

